piątek, 16 sierpnia 2013

Zayn część 5

Przepraszam, że tak długo musieliście czekać na kolejny roździał ale niestety komputer mi się popsuł i naprawiali go kilka dni :) Pewnie gdybynie to to pisałabym już 6 rozdział ale nic. Postaram siędodać dziś 2 roździałya ale kotki nic nie obiecuje. Do czytania możecie włączyć to http://www.youtube.com/watch?v=w0EcoGN42u8
_____________________________________________________________________________________
*Oczmi Zayn'a*
-Mój ojciec jest w więzieniu-Powiedziała rozklejając się do reszty.Nie wiedziałem co robić. Nigdy nikt mi się nie wyżalał. Po prostu ją przytuliłem. Niebieskooka wtuliła się mój tors.-A..aa nie wiem powiesz mi dlaczego? Oczywiście jeśli chcesz-Powiedziałem cicho. Głaskałem ją rękąpo plecach. W kuchni byliśmy tylko my dwoje dlatego w całym pomieszczeniu było słychać jej cichy szloch.-Jak..jak mówiłam wcześniej moja mam nie żyje. To..on on jej to zrobił.-Zaczeła jeszcze bardziej płakaćwięc przytuliłem ją jeszcze mocniej do siebie.-Przyszedł pijany do domu.Zaczoł się kłuić z mamą. Ona kazała mi uciekać zaraz po tym jak mnie uderzył. Wybiegłam z mieskania. pobiegłam do sąsiadów. W pośpiechuopowiadałam im co się stało. Sądze, że i tak pewnie nic z tego nie zrozumieli bo móiwiłam zbyt szybko-Dziewczyna zaśmiała się delikatnie. Co wywołało na mojej twarzy uśmiech.-Zadzwonili na policję. Było za późno. Gdyweszliśmy do mieszkania moja mama już nie żyła. Mój ojciec miał jeszcze cwaniarski uśmieszek na twarzy rozumies?!? Zabił ją i to dawało mu... jak to nazwać? Dawało mu radość? szczęście?... satysfakjce?-Zaczeła bić pięściami w moją klatę. Chwyciłem jej nadgarstki. Przez codziewczyna sykneła jakby z bólu. Przecież nie chwyciłem jej tak mocno. Uwolniłem jej ręcę z uścisku. Wiedziałem dlaczeko jąto zabolało. Podwinołem jękawy jej bluzy do góry. Lecz ona  szybko wyrwała rękę i znów opuściła rękwy. Nie dawałem za wygraną. Powtórzyłem czynność tym razem chwyciłem ją trochę mocniej by nie wyrwała swojej dłoni z mojego uścisku. Zobaczyłem razy po cięciach. Przeechałem delikatnie opuszkami palców po ranach. Po raz pierwszy w moich oczach zebrały się łzy. Po raz pierwszy od 7 lat mam ochotę płakać. Ale dlaczego? Przecież w ogóle nie znam tej dziewczyny. Nie wiem jaka jest. Nie wiem o niej nic ale chcę się dowiedzieć o niej wszystkiego. Od samego początku aż do dnia w którym nasze drogi się zeszły. Wiecie co?To może się wydać głupie ale ja chyba coś do niej czuje. Ale to głupie przecież znamy się pare godzin. Co w zakładniczcie mi się zachciało zakochać? Nie.. to na pewno nie jest zakładniczka.Już nie..
______________________________________________________________________________
Przypominam CZYTASZ=KOMENTUJESZ.

3 komentarze:

  1. Świetny rozdział, wzruszyłam się :) czekam na nexta z niecierpliwością, masz talent, nie marnuj go *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. Boże, świetne. Nie mogę doczekać się następnej części.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na dalsze części ;)

    OdpowiedzUsuń