Właśnie kończyłaś swoją wiczorną zminę w kawiarni. W knajpce nie było już nikogo więc szef powiedział, że możesz już posprzątać i iść do domu. Zabrałaś się za sprzątanie. Nagle usłyszałaś walenie w drzwi. Zobaczyłaś 5 chłopaków. Podeszłaś do drzwi otworzyłaś je kluczem.
-Przepraszam ale już zamk...-Nie dokończyłaś poniewać jeden z chłopaków pchną cię na ziemię. Jeden z chłopakó kucną przed tobą. Pogładził dłonią twó policzek
-Jeśli będziesz cicho to nic ci nie zrobimy co najwyżej tylko troszeczkę się zabawimy.-Powiedział cwaniarsko się uśmiechając. Popatrzyłaś w jego szmaragdowe oczy.-Nie bój się-Powiedział patrąc na ciebie. Twój wzrok przykuła broń za paskiem jego spodni.Spojrzałaś na niego z przerażeniem w oczach- Spokojcie kotku nie użyję jej jeśli będziesz z nami współpracować i nie będziesz stawiać oporów.-Byłaś tak zapatrzoona, że nie zauważyłaś, że chłopak o ciemniejszej karnacji podszedł do kasy i próbował ją otworzyć. Jednak bez skutku poniewż nie miał klucza. Podszedł do ciebie szybkim krokiem.-Otwieraj kasę!-Usłyszałaś jego głos-A-ale ja nie mogę-Powiedziałaś patrząc raz na niego i raz na blondyna który stał zaraz obok mulata-Mnie nie obchodzi czy możesz czy nie. Masz ją otworzyć-Warknoł po czym chwycił cię za nadgarstek zmuszając do tego żebyś wstała-Ale ja-ja nie mam klucz-Powiedziałaś-To gdzie on jest?!?-Zapytał chłopak o krótko ściętych włosach-szef go zawsze ma przy sobie ale ja nie wiem gdzie on mieszka naprawdę-Stwierdziłaś zgodnie z prawdą. Mulat chwicił cięza włosy po czym do twoich uszu dobiegł głos chłopaka z grzywką na bok o szaro-zielonych oczach-Nie możemy jej puścić ona zna nasze twarze-Nie wiedziałaś co planyją-Ale ja nic nikomy nie powiem przysięgam.-haha to wiemy bo będziesz się zbyt bała-Powiedział loczek-Musimy ją zabrać wiesz gdzie-Powiedział blondyn-Jeden z nich związał ci ręce później zakneblował usta, a na końcu związał ci nogi. Zaczełaś się szarpać. Ale po chwili przypomniałaś sobie słowa lokersa więc przestałaś. Chłopak o króko ściętych włosach przewiesił cię przez ramię i wyszedł z knajpki wsadził cię do pagażnika jakiegoś samochodzy. Po chwili usłyszałaś, że rszta wsiadła również do samochodu. Odpalił silnik i pojechał
Daleeej!!! Jeszcze dzisiaj daj kolejną część !
OdpowiedzUsuńWpadnij do mnie może także ci się spodoba : http://opowiadanie-directioners.blogspot.com/
Mega! <3 Pisz dalej!
OdpowiedzUsuńTak jak pisałam na pagu (Dominika J) Cudowne *_____* Czekam z niecierpliwością na następny rozdział!!! Oby się szybko pojawił!
OdpowiedzUsuńInformuj mnie na priv o nowych ok?
Czekam na kolejną część
OdpowiedzUsuńnie moge sie doczekać następnego!!!
OdpowiedzUsuńWoooow . Niexłe. Dawaj następny !!!!!!!!! Robi się ciekawie ! http://neversayneveryourdreams.blogspot.com/ <-- Zapraszam też na mojego bloga :*
OdpowiedzUsuńZajebiste *.* Czekam na nexta :))
OdpowiedzUsuń